Dyrektorzy rund RSMŚL o sezonie 2020

Choć aktualna sytuacja nie napawa optymizmem, organiatorzy rund Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Śląska nie zwalniają tempa w przygotowaniach do sezonu. Mimo utrudnień próbują jak najlepiej wykonać swoją pracę, aby być gotowym na różne scenariusze. Zapytaliśmy dyrektorów poszczególnych rund o aktualny stan prac.

Sezon Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Śląska 2020 ma rozpocząć Rajd Ziemi Głubczyckiej. Organizatorzy czekają na tak zwane „zielone światło”, gotowi do rozegrania swoich zawodów. – Nikt z nas planując sezon 2020 nie spodziewał się, że to, co do tej pory mogliśmy oglądać tylko w filmach fantasy, dotknie nasze środowisko tak szybko w życiu realnym – mówi Michał Czapko, dyrektor Rajdu Ziemi Głubczyckiej. – Automaster Klub jako organizator 2 Rajdu Ziemi Głubczyckiej, a tym samym pierwszej rundy Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Śląska, przygotowania do imprezy zaczął już w grudniu zeszłego roku. Jeszcze przed wybuchem pandemii zdołaliśmy porozumieć się z władzami jednostek samorządowych, na których terenie nasza impreza zostanie rozegrana i pozyskać sponsorów, którzy do tej pory nie wycofali się z obiecanego wsparcia, a wręcz kibicują nam w naszych staraniach, aby pierwsza runda RSMŚL odbyła się jak najszybciej. Gdyby nie sytuacja jaka obecnie panuje w naszym kraju to dzisiaj bylibyśmy już po rajdzie, jednak stan epidemii zmusił nas do przełożenia go na lipiec 2020 roku.

– Ze swojej strony jako organizator jesteśmy przygotowani do przeprowadzenia imprezy, a mówiąc kolokwialnie wręcz drepczemy w miejscu, czekając na decyzję o zniesieniu obostrzeń związanych z pandemią. Natomiast dopóki nie opadnie mgła dezinformacji nie jesteśmy w stanie ostatecznie potwierdzić planowanego terminu. Chciałbym tu jednak uspokoić wszystkich, dla których ta dziedzina sportu jest tak samo ważna, jak dla nas, że nie rozważamy decyzji o odwołaniu imprezy. Optymizmem napawają nas informacje o planowanym „uwolnieniu” rozgrywek sportowych od obecnych obostrzeń. Mamy nadzieję, że również sport samochodowy zostanie szybko „uwolniony” i wyjdziemy z cienia takich dyscyplin jak choćby piłka nożna. Jesteśmy w stanie spełnić wszystkie wymogi, aby zapewnić bezpieczeństwo zarówno zawodnikom, jak i obsłudze rajdu. Natomiast jeżeli warunkiem, jaki będziemy musieli spełnić, będzie organizacja imprezy bez udziału kibiców, wierzymy, że ze względu na szacunek do zawodników, których w normalnych warunkach dopingują na OS’ach, tym razem jednak zostaną w domu, a my zapewnimy im możliwość oglądania relacji live. Głęboko jednak wierzymy, że do lipca sytuacja się na tyle uspokoi, że będziemy mogli spotkać się wszyscy na trasie rajdu – dodaje Czapko.

O sytuacji dotyczącej kolejnej rundy, Rajdu Mikołowsko-Żorskiego, mówi Grzegorz Wróbel – prezes Automobilklubu Ziemi Tyskiej. – Przygotowania do Rajdu Mikołowsko-Żorskiego, który odbywa się w ramach Rajdu Śląska, postępują do przodu. Na samym początku wybuchu epidemii rzeczywiście wszystko zostało zawieszone. Teraz jednak sytuacja się poprawiła. Z jednej strony jest ciągle obawa o to, że epidemia nie wygaśnie i czy będzie można organizować imprezy, a z drugiej jest duży głód tego, żeby cokolwiek zaczęło się dziać. Zauważyliśmy większą elastyczność urzędów w podejściu do niektórych spraw. Więcej rzeczy można załatwić mailem i odpowiedzi też dostajemy szybciej niż w poprzednich latach. Sytuacja jest dynamiczna i może się poprawiać, ale równie dobrze może też się pogorszyć. Nie możemy jednak tracić czasu i każdego dnia szykujemy się do imprezy. Jeśli będzie zielone światło ze strony rządu, to będziemy gotowi na jej organizację. W ramach odmrażania motorsportu przeprowadziliśmy już pierwszą imprezę, był to co prawda tylko trening, ale przy zachowaniu wszystkich procedur i środków ostrożności. Całość odbyła się na Torze Fiata, którym zarządzamy. Zawodnicy mieli szansę potrenować, a my przy tej okazji sprawdzić z jakimi będziemy musieli zmierzyć się wyzwaniami. Dzięki temu parę nowych okoliczności wyszło już na tym etapie – komentuje Wróbel.

Choć sytuacja Rajdu Wisły przed kilkoma dniami wydawała się już przesądzona, ogrom wsparcia kibiców i zawodników, a także kolejne przetasowania w kalendarzach sprawiają, że na horyzoncie pojawił się cień nadziei na rozegranie jednego z najstarszych rajdów w naszym kraju. Automobilklub Śląski czyni ogromne starania, by zawody mimo przeciwności losu i utrudnień znalazły się jednak w kalendarzu.

Sezon tradycyjnie powinien zakończyć Rajd Cieszyńska Barbórka, który także jest już w fazie zaawansowanych przygotowań. – Automobilklub Cieszyński jako organizator 46 Rajdu Cieszyńska Barbórka, czyli ostatniej tegorocznej rundy Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Śląska, teoretycznie znajduje się w najlepszej pozycji wyjściowej – mówi dyrektor, Radomir Motyl. – Niestety rok temu o tej porze mieliśmy już potwierdzone odcinki i spokojnie przygotowywaliśmy niezbędną dokumentację wymaganą przez urzędy i instytucje. W tym roku dalej stoimy w fazie koncepcji bez szczegółowych uzgodnień z zarządcami dróg. Jednak jesteśmy dobrej myśli i na tę chwilę planujemy Barbórkę w dotychczasowej formie, tj. z piątkowym Prologiem i dwoma OS w sobotę. W zależności od sytuacji finansowo-organizacyjnej mamy również rozplanowany oszczędny wariant B, czyli jeden odcinek specjalny pokonywany trzykrotnie „tam i z powrotem”. Tradycyjnie termin Cieszynki uzależniony jest od kalendarza skoków narciarskich w Wiśle Malince. Będąc ostatnią rundą cyklu, możemy pomagać innym organizatorom i jednocześnie modyfikować nasze plany tak, aby zorganizować rajd w sposób jak najbardziej bezpieczny i jednocześnie atrakcyjny zarówno dla zawodników jak i kibiców – dodaje Motyl.

Gdy tylko pojawią się nowe informacje dotyczące rozegrania tegorocznych rund RSMŚL, będą publikowane na bieżąco.

Partnerzy